Mam Oto jest
Paryż, mam Oto jest Londyn i myślałam, że na swoje urodziny sobie sprawię Rzym,
a tu ciągle nie ma. Czasami mam wrażenie, że te książki niby dla mojego
syna są dla mnie. Kupowanie książek dla dzieci to ostatnio moje hobby.
Czytamy sobie z synem te książki czasami i
bardzo dobrze się spędza przy nich czas. Tekst sprzed lat zmusza nas do
poszukiwań, siedzimy na google i oglądamy współczesne zdjęcia opisywanych
miejsc. Moje dziecko w różnych życiowych sytuacjach wykorzystuje przekazane w
tych książkach informacje. Dziś budował z ciastek wieżę Eiffel'a, a w sklepie
zażyczył sobie bagietkę, jak najdłuższą, bo stwierdził, że chce poczuć paryski
klimat. Na konsjerżce nadal łamie sobie język. Często z duplo budowaliśmy słynne
budowle, kto zgadnie co to jest?


