8/13/2014

Treningi i znajomi

Moje dziecko idzie spać, a ja mam czas na surfowanie po sieci. Teoretycznie powinnam kilka skib pracowniczych odwalić, ale mi się nie chce, po całym dniu dosyć absorbującym mi się nie che i już. Siedzę do czwartej rano i czytam jakieś farmazony, albo oglądam buty-ot taka forma relaksu. I właśnie sekundę temu straciłam kontakt z rzeczywistością, zdrzemnęłam się, a ze snu obudziła mnie myśl, że muszę iść spać bo jutro rano trening... na szczęście opamiętałam się szybko, trening w czwartek. Mój syn chodzi na grupowe zajęcia z tenisa ziemnego w ramach akcji lato w mieście. Zadaje trenerom mnóstwo pytań, szereg zadań nie jest wstanie zrobić, ale i tak chce chodzić, zajęcia są -o zgrozo- o 9, wpół do powinniśmy wyjść a to dla mnie straszna pora, dlatego właśnie mi ulżyło, że trening pojutrze.
Moje dziecko się starzeje, dziś miał ze trzy wizyty kolegów z podwórka z zapytaniem "czy wyjdzie?" Zadziwiające inne dzieci chcą się z nim bawić, a i on za dzieciakami chętnie wariuje-chyba pępowina odcięta :(